
Przez pierwsze 20 lat liczywszy od początku mojego żywota w sposób zdeklarowany nie znosiłam swojego imienia i nazwiska. Z nazwiskiem już mi przeszło, jakiś czas temu :)
Co do imienia...
Nieco później zamarzyłam o posiadaniu własnych rodowych insygniów. Stanęło na kolczykach. Podziwiając przecudnej urody wytwory rąk znanej w craft'owych kręgach Królewny, stwierdziłam, że idealne będą wisienki ufilcowane właśnie przez Nią. W skrócie opracowałam rysopis. W zamian zaproponowałam... cokolwiek :) Królewna cokolwiek zawęziła do biżuterii w technice decoupage.
Nigdy nie bawiłam się w decou- błyskotkowanie, co nie przeszkodziło mi zgodzić się bez zastanowienia :)
Z racji znacznych braków w zatowarowaniu sklepów plastyczno- hobbystycznych musiałam potworzyć z tego, co udało się dostać. Jedyne, czego byłam pewna to fakt użycia szkiełek. Tak powstały klipsy, które nazwałam "meksykańską cepelią" w stylu Fridy Kahlo. Wisienki powstały w tempie błyskawicznym i podobnie szybko zaistniały na blogu Królewny. Obiecałam sobie nie zaglądać do czasu otrzymania przesyłki, by nie popełnić SWAP'owego falstartu. Wytrzymałam. Jakiś czas później z przeciwległych końców Polski ruszyły przesyłki...
Dzięki Królewno :)
Ps. Zdjęcia klipsów dzięki uprzejmości Królewny :)
A moje foty z wisienkami pod kwitnącym drzewkiem... wiśniowym :)
***
I didn't like my first and second name for first 20 years of my life. Till now I accepted second name:) But my first name...well...
Later I wanted to have my family insygnia in form of earings. Admiring hand maded products of known in crafty ranges Królewna I found her as a performer of felted cherries. I described them shortly. In exchange I proposed... anything:) Królewna reduced "anything" to decoupage jewelery. I had never made anything in that like till that time, but it wasn't the objection to say yes :)
Because of lack in decoupage supply in shops for artists in Katowice I had to make clip- on earings with using semi- finished products which I got. The only thing I was sure was using of glasses. That's how I made clip- on earings called "mexican cepelia" in a style of Frida Kahlo. The cherries was made ina flash time, and so quickly appeared on Królewna's blog. I promised to myself not to visit Her blog till the time of their delivering to me, because I didn't want to make a SWAP fall start. I've stood. Some time later from the opposite sides of Poland deliveries moved...
Thank You, Królewna!
Ps. Pictures of clip- on earings thanks to Królewna :)
My pictures with cherries were taken under... cherry- tree in blossom :)
13/52
5 godz. temu








3 gości dopisało *** more postscripts:
ale żeśmy się obie dopasowały z tymi drzewkami owocowymi w tle :)
no :) tak mnie jakoś wabiło pod tą wiśnię :) ciągnie swój do swego. W końcu jestem "-wska"... :)
Zdjęcia tak jakoś bezwiednie zmontowaliśmy przedwczoraj. Patrzę, a Ty też w sadzie, hi, hi :D
super pomysł, wykonanie... w ogóle napatrzeć się nie mogę... oczka więc tylko wytrzeszczam i zazdroszczę...
Prześlij komentarz