Po co? Dlaczego? I wogóle- ode mnie... / What for? Why? Speaking in general terms- from me...

Majsterkowanie to wyraz zaczerpnięty od łacińskiego majster, a oznacza mniej więcej tworzenie, składanie, a także naprawianie przy użyciu niewyszukanych, ogólnodostępnych narzędzi. Podobnie jest z tym co robię. A wszystko dzieje się za przyczyną impulsów, pomysłów, koncepcji, które kiełkują, wzrastają i dojrzewają w mojej głowie, potem rękoma wcielane są w czyn, którego efekty sami możecie zaobserwować właśnie tu, na moim
majsterkowym polu...

***

Thinkering is the word which means more or less than creating, assembling and reparing with using simple tools. Similarly is with the things that I do. Everything goes on thanks to impulses, ideas, conceptions which sprout, grow and ripen in my mind, than are thrown into life thanks by my hands, and results You can see here, in my majsterkowe pole...

czwartek, 1 maj 2008

Marzenia się spełniają/ Dreams come true


Przez pierwsze 20 lat liczywszy od początku mojego żywota w sposób zdeklarowany nie znosiłam swojego imienia i nazwiska. Z nazwiskiem już mi przeszło, jakiś czas temu :)
Co do imienia...
Nieco później zamarzyłam o posiadaniu własnych rodowych insygniów. Stanęło na kolczykach. Podziwiając przecudnej urody wytwory rąk znanej w craft'owych kręgach Królewny, stwierdziłam, że idealne będą wisienki ufilcowane właśnie przez Nią. W skrócie opracowałam rysopis. W zamian zaproponowałam... cokolwiek :) Królewna cokolwiek zawęziła do biżuterii w technice decoupage. Nigdy nie bawiłam się w decou- błyskotkowanie, co nie przeszkodziło mi zgodzić się bez zastanowienia :)
Z racji znacznych braków w zatowarowaniu sklepów plastyczno- hobbystycznych musiałam potworzyć z tego, co udało się dostać. Jedyne, czego byłam pewna to fakt użycia szkiełek. Tak powstały klipsy, które nazwałam "meksykańską cepelią" w stylu Fridy Kahlo. Wisienki powstały w tempie błyskawicznym i podobnie szybko zaistniały na blogu Królewny. Obiecałam sobie nie zaglądać do czasu otrzymania przesyłki, by nie popełnić SWAP'owego falstartu. Wytrzymałam. Jakiś czas później z przeciwległych końców Polski ruszyły przesyłki...
Dzięki Królewno :)
Ps. Zdjęcia klipsów dzięki uprzejmości Królewny :)
A moje foty z wisienkami pod kwitnącym drzewkiem... wiśniowym :)

***

I didn't like my first and second name for first 20 years of my life. Till now I accepted second name:) But my first name...well...
Later I wanted to have my family insygnia in form of earings. Admiring hand maded products of known in crafty ranges Królewna I found her as a performer of felted cherries. I described them shortly. In exchange I proposed... anything:) Królewna reduced "anything" to decoupage jewelery. I had never made anything in that like till that time, but it wasn't the objection to say yes :)

Because of lack in decoupage supply in shops for artists in Katowice I had to make clip- on earings with using semi- finished products which I got. The only thing I was sure was using of glasses. That's how I made clip- on earings called "mexican cepelia" in a style of Frida Kahlo. The cherries was made ina flash time, and so quickly appeared on Królewna's blog. I promised to myself not to visit Her blog till the time of their delivering to me, because I didn't want to make a SWAP fall start. I've stood. Some time later from the opposite sides of Poland deliveries moved...
Thank You, Królewna!
Ps. Pictures of clip- on earings thanks to Królewna :)
My pictures with cherries were taken under... cherry- tree in blossom :)

3 gości dopisało *** more postscripts:

Kasia pisze...

ale żeśmy się obie dopasowały z tymi drzewkami owocowymi w tle :)

Spinka pisze...

no :) tak mnie jakoś wabiło pod tą wiśnię :) ciągnie swój do swego. W końcu jestem "-wska"... :)
Zdjęcia tak jakoś bezwiednie zmontowaliśmy przedwczoraj. Patrzę, a Ty też w sadzie, hi, hi :D

kigabet pisze...

super pomysł, wykonanie... w ogóle napatrzeć się nie mogę... oczka więc tylko wytrzeszczam i zazdroszczę...

Prześlij komentarz